Dyskretny fotograf

2011-11-12 at 08:54 am piter82

Niedawno brałem udział w uroczystości ślubnej moich przyjaciół.
Jako wierzący inaczej bardziej interesowało mnie wszystko dokoła.
To, ktoś się spóźnił, to komuś z zainteresowania przymknęło się oko,
czy ministrant biegający niezdarnie pomiędzy ławami z tacą na drobne.
Czy też rodzinka, która robiła wszystko co w ich mocy, by całą imprezę sfocić, uporczywie przeszkadzając w uroczystości.
W pewnym momencie moją uwagę przykuł wynajęty fotograf ślubny.
Przemykał się cicho po kościele. To tu z zakamarka pstryknął fotę.
To wdrapał się na górną nawę. To cicho w koncie podparty o statyw gdzieś tam sobie celował.
Niby nic, jednak zaintrygowało mnie jak on robi zdjęcia, skoro nic mu nie mryga, a rodzinne aparaciki mrygają, że aż jasno się robi przed oczami.
Dodam, iż w kościele najjaśniej nie było.
Minął jakiś moment, młodzi przyjechali z miodowego, spotkaliśmy się więc,
żeby pochwalili się suwenirami.
Na pierwszy rzut poszły zdjęcia z podróży poślubnej. Urocze widoczki i oni, zakochani.
Następnie ślub i wesele – najpierw męka przy tysiącach z familijnych
aparacików. Co drugie nie ostre, to ciemne że nic nie widać lub błysk z flesza
zakrywał cały obraz. Na zakończenie pokazali śliczny skórzany album. Nie było
w nim masy fotek, tylko kilkanaście, bądź kilkadziesiąt. Jego oglądanie nie było katorgą.historię. Wszystkie nie za ciemne, nie za jasne, wyraźny pierwszy i drugi plan.
Wyraźni bohaterowie każdego zdjęcia.
Patrząc na ten klaser przypomniałem sobie cicho przemykającego fotografa,
robiącego zdjęcia z daleka, bez błysków i fleszy. Mogę stwierdzić, że profesjonalna
fotografia ślubna, ciężka praca i do tego odrobina sztuki.

 

 

Leave a Reply



Akogo Mimo Wszystko Rodzic Po Ludzku Kidprotect Fundacja Iskierka
GotLink.pl